Nov 29, 2025
Administracja Donalda Trumpa kompletnie zaskoczyła nie
tylko polski rząd, ale całą Europę. W podsuniętym Amerykanom przez
Kreml tzw. planie pokojowym dla Ukrainy jest zapisana kapitulacja
Kijowa, rozgrzeszenie rosyjskich zbrodniarzy, zakaz rozszerzania
NATO, redukcja ukraińskiej armii i powrót Rosji do światowej
polityki oraz gospodarki.
Premier Donald Tusk widzi w nim
rosyjską pułapkę, w którą wpadli amatorzy od Trumpa.
Dlatego wzywa prezydenta Karola Nawrockiego, by interweniował u
swego frienda Trumpa. Ale prezydent umywa ręce, bo wie, że ich
friendship to pic.
Zamiast wspólnego frontu w sprawie
Ukrainy, jest front polsko-polski, na którym prezydent odmawia
już nie tylko awansów dla funkcjonariuszy i żołnierzy kontrwywiadu,
ale też odznaczeń dla nich. Pałac Prezydencki twierdzi, że
rząd chciał upokorzyć Nawrockiego. Jak? Podsyłając
prezydentowi do odznaczeń funkcjonariuszy, którzy — wedle
Nawrockiego — rzekomo chcieli zaszkodzić mu w kampanii. To
cokolwiek zdumiewające, bo jeśli Nawrocki twierdzi, że specsłużby
stały za ujawnieniem kompromitujących faktów z jego przeszłości, to
powinien złożyć doniesienie do prokuratury. Tak się składa, że
prezydent odrzucił 130 wniosków o odznaczenia dla funkcjonariuszy
ABW. Gdyby zatem wersję Nawrockiego brać na serio, to znaczyłoby,
że wszyscy oni wzięli udział w operacji przeciwko niemu. Są zatem
dwie możliwe wersje wydarzeń. Albo ABW łamie prawo, a jednocześnie
jest skrajnie nieudolna, bo przeprowadziła operację przeciwko
kandydatowi na prezydenta, w której wzięło udział 130 ludzi i która
skończyła się fiaskiem. Albo też pan prezydent jest zwyczajnym
mitomanem. Prawa jest zresztą nieważna — wybór wersji zapewne jest
pochodną poglądów politycznych wybierającego.
Dla PiS zmartwienia pana prezydenta
nie są szczególnie ważne. Bo PiS zajęty jest sam sobą — w partii
doszło do totalnej konfrontacji dwóch zwalczających się
obozów. Chodzi o frakcję „harcerzy” Mateusza Morawieckiego i
„maślarzy”, czyli Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza
Bocheńskiego i Patryka Jakiego. Wojna doszła na poziom ścisłych
władz PiS, tak zwanego PKP. To było najciekawsze od lat posiedzenie
PKP. Opisujemy jego przebieg. Panie i Panowie, co się tam
działo! Aż chce się nam zakrzyknąć: „Towarzysze maślarze i
druhowie harcerze, śmielej!”
Za niepłacenie składek nie
wyleci co prawda europoseł Waldemar Buda — związany z
Morawieckim — ale niedługo wylecieć może legendarna Janina Goss,
która latami obdarowywała Kaczyńskiego swymi legendarnymi ziółkami.
Ale jest też w PiS sporo radości. Na przykład z tego powodu, że
książka byłego prezydenta Andrzeja Dudy — na której chciał
zarobić miliony — właśnie trafiła do Biedronki.