Aug 8, 2026
Karol Nawrocki ma za sobą pierwszy rok prezydentury i
najwyraźniej uznał, że skromność w tej sytuacji byłaby nie na
miejscu. Była więc uroczystość przed Pałacem Prezydenckim,
podsumowanie sukcesów, debata, część artystyczna i odpowiednio
dobrane grono gości. Krzysztof Stanowski zachwalał między innymi
naturalność Nawrockiego w kontaktach z ludźmi. Krótko mówiąc:
prezydent urządził sobie polityczny benefis. Można się z tej pompy
śmiać, można mówić o festiwalu samozachwytu i prezydenckiej
wazeliny, ale jest jeden problem — Nawrocki naprawdę ma dzisiaj
powody do zadowolenia.
Rok po zaprzysiężeniu
jest politycznie znacznie silniejszy niż wtedy, gdy wchodził do
Pałacu. Jarosław Kaczyński ma największy od lat problem z własną
partią. Mateusz Morawiecki buduje obóz konkurencyjny wobec PiS,
który walczy o wyborców z Grzegorzem Braunem, a Donald Tusk wciąż
musi omijać prezydenckie weta. Nawrocki ma natomiast jeszcze cztery
lata kadencji, własny urząd, własne zaplecze i konstytucyjne
narzędzia, których żaden z jego prawicowych konkurentów nie
posiada. Pałac Prezydencki stał się być może najbardziej stabilnym
punktem całej prawej strony polskiej polityki.
Dlatego rocznicowe świętowanie Nawrockiego jest czymś więcej
niż demonstracją dobrego samopoczucia. To demonstracja siły.
Prezydent przez ostatni rok bardzo konsekwentnie pracował nad tym,
by przestać być człowiekiem, którego Jarosław Kaczyński wybrał na
kandydata PiS, a zacząć być samodzielnym liderem prawicy.
Paradoksalnie pomaga mu w tym Donald Tusk, choć relacje premiera z
prezydentem są właściwie zamrożone.
W tym odcinku powiemy również m.in. o eskalacji
konfliktu na linii Mateusz Morawiecki - Jarosław Kaczyński, planach
powrotu Szymona Hołowni do dużej politycznej gry, a także o
kolejnej odsłonie afery w Szpitalu Południowym.