May 13, 2025
Normalnie się wzruszyliśmy.
Karol Nawrocki nagrał chwytający za serce film, który ma pokazać,
jakie znosił poświęcenia, zajmując się panem Jerzym z kawalerki w
gdańskiej dzielnicy Siedlce. To mniej więcej 137. wersja wydarzeń
dotyczących okoliczności przejęcia przez Nawrockiego i jego żonę
kawalerki pana Jerzego. Tym razem miało wyjść ciepło i po ludzku.
Nawrocki wspomina, że pan Jerzy poprosił go o pomoc w wykupieniu
mieszkania komunalnego, bo bał się, że je straci po tym, jak trafił
do aresztu. Nawrocki cytuje dwa listy od pana Jerzego pisane zza
krat. 12 listopada 2011 r. pan Jerzy prosi o przyniesienie rzeczy
osobistych, zaś 12 grudnia 2012 informuje, że został aresztowany na
3 miesiące.
My przeanalizowaliśmy to dokładnie, bazując na dokumentach.
Okazuje się, że cała operacja przejęcia mieszkania zaczęła się
wcześniej — w październiku 2011 r. I wtedy pan Jerzy na pewno
jeszcze nie siedział.
Pan Jerzy został właścicielem komunalnej kawalerki, płacąc
jedynie 12 tys. zł, bo miał prawo do 90 proc. bonifikaty. Nie on
jednak przelał pieniądze za wykup urzędowi miasta — opłatę wniósł
Karol Nawrocki ze swojego konta osobistego. Dysponujemy kopią
przelewu opłaty za mieszkanie, który Nawrocki wykonał 20
października 2011 r. Nawrocki podpisał się pod nim osobiście. Tytuł
brzmi: „wykup lokalu [adres] pan Jerzy Ż. [pełne nazwisko]”. Tego
samego dnia pan Jerzy napisał testament, w którym przekazał cały
majątek Nawrockim — to dowód, że wtedy jeszcze nie siedział.
Jest jeszcze jeden dowód. Otóż dzień później — 21 października
2011 r. — miasto podpisało z panem Jerzym akt notarialny, w którym
sprzedało mu kawalerkę.
A zatem, panie Karolu, daty się nie zgadzają. Nie zajął się
pan przejmowaniem mieszkania PO zatrzymaniu i aresztowaniu pana
Jerzego w listopadzie i grudniu 2011 r., a PRZED zatrzymaniem i
aresztowaniem pana Jerzego — w październiku 2011 r.
Zastanawia nas jeszcze inna rzecz. Otóż już 24 stycznia 2012
r. Marta i Karol Nawroccy zawarli z panem Jerzym potwierdzoną
notarialnie umowę przedwstępną na zakup od niego mieszkania.
Umówili się w niej, że pan Jerzy sprzeda im mieszkanie zaraz po
tym, gdy przestanie obowiązywać pięcioletni zakaz sprzedaży,
nałożony przez władze Gdańska.
W umowie przedwstępnej jest zapis o tym, że Nawroccy zapłacili
panu Jerzemu 120 tys. zł, a on otrzymanie pieniędzy potwierdził.
Szkopuł w tym, że 24 stycznia prawdopodobnie wciąż siedział. Więc —
panie Karolu — zastanawia nas to, jak potwierdził przed
notariuszem, że dostał kasę?
Dziś już wiemy, że żadnej kasy nie było. Sam Nawrocki
przyznaje, że mu nie zapłacił. „Przekazanie całej kwoty 120 tys. zł
panu Jerzemu Ż. byłoby zagrożeniem dla jego życia i zdrowia” —
oznajmił, przekonując, że umówił się ze staruszkiem, że będzie tę
kwotę spłacał, finansując utrzymanie mieszkania.
Nagranie filmu, który został zwodowany dokładnie w momencie,
gdy w TVP zaczynała się ostatnia debata prezydencka przed I turą
wyborów, świadczy o tym, że sztab PiS uznał, iż — po pierwsze —
kawalerka to duży polityczny problem, z którego — to po drugie —
Nawrocki nie będzie się potrafił wytłumaczyć w debacie. I
rzeczywiście szło mu ciężko.
Nasza ocena debaty? Trzaskowski jak w Końskich — wypadł
przeciętnie. Nawrocki w defensywie, bo dostał kilka ciosów za
kawalerkę nie tylko od Trzaskowskiego, ale także od Biejat i
Zandberga. Hołownia przestał atakować Trzaskowskiego, ale Biejat i
Zandberg — nie. Sondaże dają kandydatom lewicy łącznie ponad 10
proc. poparcia — takiego wyniku nie było od 2010 r.
Dobrze, że nie będzie już debat wszystkich 13
kandydatów.