Jan 1, 2026
To
jest specjalne wydanie słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy”.
Wszyscy prowadzący — Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil
Dziubka i Jacek Gądek — spotykają się razem w studiu, by
politycznie podsumować mijający rok. W części pierwszej twórcy
„Stanu Wyjątkowego” opowiadali o kulisach koalicji i gabinetu
Tuska. To jest część druga, poświęcona prawicowej opozycji:
Kaczyńskiemu, Nawrockiemu, Mentzenowi, Bosakowi i Braunowi.
Nie, nie wieszczymy końca PiS — są w
tym lepsi od nas, którzy koniec partii Kaczyńskiego przewidywali
już ponad dekadę temu. Szkopuł w tym, że w 2015 r. PiS wygrało
podwójne wybory i na 8 lat przejęło całkowitą władzę w
Polsce.
Ale jedno widać dziś na pewno: rok
2025 to początek końca hegemonii Kaczyńskiego na prawicy. Nie tylko
Konfederacja ustabilizowała się na poziomie ok. 15 proc. poparcia.
Większy kłopot z punktu widzenia Kaczyńskiego jest taki, że w
sondażach zazwyczaj trzeci w stawce jest Grzegorz Braun. Jego
partia Korona może liczyć na 10 proc., choć momentami zrównuje się
nawet z Konfederacją. Twórcy „Stanu Wyjątkowego” ujawniają, że
wewnętrzne badania Nowogrodzkiej pokazują wyraźny odpływ wyborców
PiS do Brauna.
Kaczyński znalazł się w
najtrudniejszym położeniu od ponad dekady
Dziś poparcie dla PiS stanowi
niewiele ponad połowę całego poparcia dla prawicy. To oznacza, że
Kaczyński znalazł się w najtrudniejszym położeniu od ponad dekady —
poprzedni kryzys to czas posmoleńskiej smuty w latach 2012-13, gdy
z PiS odszedł Ziobro, a zamachowe teorie Macierewicza ciągnęły
partię w otchłań.
Teraz jest nawet gorzej. Wówczas mimo
wszystko Kaczyńskiemu nikt na prawicy nie zagrażał, bo choć Ziobro
na niego pluł, to w finale okazał się miękiszonem i z podkuloną
kitą wrócił na łono PiS. Teraz PiS musi mierzyć się z realną
konkurencją i nie ma co marzyć o samodzielnych rządach, jak to było
w latach 2015-2023, gdy Kaczyński jednoosobowo zarządzał
państwem.
Do tego dochodzi słabnąca pozycja
Kaczyńskiego w partii. Skutkiem są narastające konflikty wewnętrzne
między frakcjami — zaczął się realny wyścig do schedy po prezesie.
Twórcy „Stanu Wyjątkowego” szczegółowo opowiadają w programie o
kulisach wojny „maślarzy” (Czarnek, Jaki, Sasin, Bocheński) z
„margaryniarzami” (czyli stronnikami Morawieckiego). Ale
uprzedzając: chodzi głównie o sukcesję.
Braun systematycznie
przejmuje wyborców PiS
Rok temu można było zakładać, że rok
2025 okaże się dla Kaczyńskiego wyjątkowo trudny. To właśnie wtedy
prezes PiS ogłosił, że jego kandydatem na prezydenta zostanie mało
znany prezes IPN Karol Nawrocki. Wkrótce potem zaczęły wypływać
informacje o podejrzanej przeszłości Nawrockiego i jego relacjach z
ludźmi półświatka. Coraz wyraźniej rysował się scenariusz, w którym
wyborcza porażka Nawrockiego osłabi Kaczyńskiego i doprowadzi do
rozłamu w PiS.
Tyle że Donald Tusk obstawił jeszcze
gorzej — a Nawrocki w czerwcowych wyborach pokonał kandydata
koalicji Rafała Trzaskowskiego. Kaczyński mógł więc na moment
odetchnąć. Uznał, że udało mu się utrzymać partyjną jedność i
zachować pozycję dominującego gracza na prawicy.
Właśnie wtedy — paradoksalnie —
problemy zaczęły narastać. Choć Nawrocki wygrał wybory, to PiS nie
zdołało przełożyć tego sukcesu na trwały wzrost swego poparcia.
Wręcz przeciwnie: w drugiej połowie roku notowania partii zaczęły
systematycznie spadać. Twórcy „Stanu Wyjątkowego” analizują
przyczyny tej anomalii. Ich zdaniem to skutek uboczny decyzji
Kaczyńskiego. Prezes w wyborach prezydenckich świadomie postawił na
kandydata o wyraźnie radykalnym profilu — liczył, że Nawrocki
przyciągnie wyborców skrajnej prawicy, co mu ułatwi wygraną. I tak
się stało.
Szkopuł w tym, że w planie prezesa
radykałowie po wyborach mieli zostać przy PiS. A
stało się dokładnie odwrotnie.
Radykalny elektorat nie zasilił PiS, natomiast część
dotychczasowych wyborców PiS — pod wpływem antyukraińskiej i
antyunijnej kampanii Nawrockiego — zaczęła się radykalizować. W tym
nowym układzie Kaczyński przestał być dla nich politykiem
wystarczająco wyrazistym.
Odpływ wyborców do Konfederacji
okazał się zjawiskiem drugorzędnym. Prawdziwe wyzwanie to właśnie
Korona Brauna, która powoli, ale systematycznie przejmuje wyborców
PiS.
To Kaczyński jest ojcem
chrzestnym skrajnej prawicy
Twórcy „Stanu Wyjątkowego” stawiają
taką diagnozę: to Kaczyński jest ojcem chrzestnym skrajnej prawicy.
Nie chodzi tylko o to, że obsadził w Pałacu Prezydenckim radykała —
to w sumie jest finał jego polityki. Wcześniej Kaczyński wprowadził
do debaty publicznej kilka kluczowych kwestii, które stały się
paliwem dla radykałów. Za rządów PiS prezes zarządził regularną
konfrontację z Unią Europejską. Bruksela stała się wygodnym
wrogiem, jako — wedle Kaczyńskiego — projekt niemiecki,
antyreligijny i proimigracyjny.
Przekaz PiS był przy tym wewnętrznie
niespójny: Unia przedstawiana była jako zagrożenie, a jednocześnie
partia deklarowała wolę pozostania w jej strukturach. Braun tę
sprzeczność usuwa, proponując jasne i radykalne rozwiązanie —
wyjście z UE.
Podobnie z antysemityzmem. Tuż przed
wyborami parlamentarnymi w 2019 r. TVP na polecenie Kurskiego
emitowała materiały odwołujące się do antysemickich lęków, strasząc
rzekomym oddawaniem przedwojennego żydowskiego mienia, jeśli do
władzy dojdzie Platforma.
I znów: PiS straszył Żydami, ale
jednocześnie prowadził pragmatyczną dyplomację w relacjach z
Izraelem. Braun ma bardziej konsekwentną ofertę: Żydzi na
Madagaskar.
W tym sensie polityczny sukces Brauna
ma swoje źródło w strategiach prezesa PiS.
Morawiecki może zostać
zmuszony do odejścia z PiS
Abstrahując od personalnego tła wojny
frakcji w PiS, dylemat jest realny. W tej sytuacji PiS może się
radykalizować, żeby walczyć o wyborców Konfederacji i Brauna — tak
chcą „maślarze”. Albo może szukać nowego elektoratu bardziej w
centrum — do czego namawiają „margaryniarze” Morawieckiego. Rok
2026 będzie ich ostatecznym starciem, co może doprowadzić do
rozłamu — Morawiecki może zostać zmuszony do odejścia z PiS. Były
premier już szuka kontaktów z PSL, by w razie czego stworzyć
wspólny projekt przed wyborami w 2027 r.
Zdaniem twórców „Stanu Wyjątkowego”
rok 2026 będzie kluczowy dla politycznej przyszłości Kaczyńskiego.
Prezes już nie odzyska pozycji hegemona na prawicy. Ale najbliższe
miesiące przesądzą o tym, czy pozostanie na tyle silny, by w
wyborach roku 2027 — być może ostatnich, w których jego przywództwo
będzie miało znaczenie — walczyć o władzę.
O kulisach gabinetu Donalda Tuska i tajemnicach partii
tworzących rząd twórcy „Stanu Wyjątkowego rozmawiali w pierwszej
części podsumowania roku.
Wyjątkowe świąteczno-noworoczne
odcinki "Stanu Wyjątkowego" dostępne są dla abonentów Onet Premium
(wersja video) i aplikacji Onet Audio (wersja audio). Zapraszamy do
słuchania i oglądania!