Jun 27, 2026
Objawił się. Doktor pułkownik Emil Jędrzejewski, były ordynator
chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie przypomniał sobie, że
w placówce tej w efekcie błędów medycznych umierali ludzie.
W żadnym razie nie podważamy tych
dramatycznych wyznań, które przed życzliwymi kamerami Kanału Zero
przychodziły mu z widowiskowym trudem. Po prostu wolelibyśmy, żeby
lekarz — w dodatku oficer — który widzi takie patologie, z miejsca
informował prokuraturę. Jędrzejewski latami tego nie zrobił, gdy
pracował w południowej lecznicy. Przypomniał sobie akurat teraz.
Ale nawet teraz wolał złożyć zeznania przed Kanałem Zero, a nie
przed prokuraturą, w której co prawda się pojawił, ale nie
odpowiedział na żadne pytanie.
Afera szpitalna jest realnym
problemem politycznym Donalda Tuska. Premier dyskredytuje
Jędrzejewskiego, ale nawet jeśli opowieści doktora pułkownika uznać
za niewiarygodne, to i tak mamy do czynienia ze skandalem. Młody,
28-letni lekarz Dawid Kacprzyk — radny KO — dostał w Szpitalu
Południowym posadę koordynatora SOR z zarobkami rzędu 1,6 mln
rocznie. Wiele wskazuje na to, że fałszował raporty o liczbie
przepracowanych godzin. Mógł także przyjmować bez kolejki swych
kolegów z Koalicji Obywatelskiej.
Na listę partyjnych pacjentów
szpitala jeszcze poczekamy. Wszyscy, których nazwiska w przestrzeni
publicznej padały, zaprzeczyli. Ta lista to jest w tej chwili
najpilniej poszukiwany skarb sceny politycznej. Poszukiwany zarówno
przez PiS jaki i przez KO. Koalicja w końcu chciałaby wiedzieć komu
to wszystko zawdzięcza i kogo mogłaby poświęcić politycznie. A PiS
— wiadomo, liczy na polityczne złoto.
Twórcy „Stanu Wyjątkowego” Dominika
Długosz i Kamil Dziubka zauważają, że rozliczenia na razie dotknęły
tylko doktora radnego Kacprzyka. Nie ma pracy, nie ma mandatu, nie
ma partii. W najtrudniejszej politycznie sytuacji są teraz
wiceprezydentki Warszawy, zastępczynie Rafała Trzaskowskiego. Jedna
wiceprezydentka odpowiada za całą służbę zdrowia w stolicy, zaś
druga zasiadała w radzie nadzorczej Szpitala Południowego. Obie
siedzą jak na szpilkach. Ale odnaleziona po dwóch tygodniach od
wybuchu afery ministra zdrowia też nie może być spokojna.
Koalicja Obywatelska siedzi w tej
chwili na bombie — nie da się tej historii ani zagadać ani
zamilczeć. Jeśli Tusk nie wyprowadzi partii z tego korkociągu, to
za półtora roku będziemy mówić, że właśnie od tego zaczęła się jego
porażka wyborcza.